AktualnościMiasto i region

Raków Częstochowa jest liderem PKO Ekstraklasy! Czerwono-niebiescy pokonali Pogoń Szczecin 2:1

Raków Częstochowa wygrał w Szczecinie z Pogonią 2:1 i znów jest liderem PKO Ekstraklasy! Nasza drużyna przegrywała po pierwszej połowie 0:1, ale w drugiej połowie kapitalne bramki dla Rakowa zdobyli Vladislavs Gutkovskis i Ivi Lopez.

Raków Częstochowa rozpoczął mecz w eksperymentalnym ustawieniu. Już podczas konferencji prasowej trener Marek Papszun mówił, że w drużynie są pewne problemy zdrowotne, ale nie precyzował, o których piłkarzy chodzi, aby nie ułatwiać zadania gospodarzom ze Szczecina.

Nie wiadomo, na ile kontuzje wpłynęły na skład, ale w środku pola w roli młodzieżowca mecz rozpoczął Szymon Czyż. W ataku zagrał natomiast Sebastian Musiolik, a nie jak oczekiwano Vladislavs Gutkovskis. Raków nie miał również swoich pierwszych wahadłowych, bo Fran Tudor zagrał w obronie, a Patryk Kun pauzował za kartki.

Mimo to Raków całkiem dobrze rozpoczął mecz i w pierwszych minutach dominował, chociaż nie stworzył sobie dogodnych sytuacji. Najgroźniejszy dla przeciwnika był strzał głową Tomasa Petraska po rzucie rożnym, ale Dante Stipica pewnie obronił.

Pogoń przeprowadziła groźną akcję w 25. minucie i od razu objęła prowadzenie. Kamil Grosicki uciekł lewym skrzydłem, ograł Tomasa Petraska i silnym strzałem pokonał Vladana Kovacevicia. Chwilę później Grosicki mógł podwyższyć rezultat, ale tym razem Kovacević zaliczył udaną interwencję. Raków odpowiedział celnym strzałem z rzutu wolnego Iviego Lopeza, ale było to uderzenie za słabe, aby zagrozić bramce doświadczonego Stipicy.

Trener Marek Papszun nie czekał i w przerwie dokonał aż trzech zmian. Na boisko weszli Vladislavs Gutkovskis, Ben Lederman i Wiktor Długosz, którzy zmienili Sebastiana Musiolika, Szymona Czyża i Fabio Sturgeona. Drugą część gry mocno rozpoczęła Pogoń, ale Jean Carlos w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę Rakowa, a już chwilę później gospodarzy zszokował Gutkovskis. Łotysz znakomicie przyjął piłkę i pięknym strzałem z woleja pokonał Stipicę.

Po wyrównującej bramce starcie stało się jeszcze bardziej zacięte. Obydwie drużyny starały się zdobyć zwycięską bramkę. Przez kilkanaście minut przeważał Raków, ale później znów do głosu doszli szczecinianie, a szansę na drugą bramkę miał Kamil Grosicki. Chwilę później uderzenia z dystansu próbował Ivi Lopez, ale Hiszpan znów oddał zbyt słabe uderzenie. Następna akcja zakończyła się już jednak bramką naszego piłkarza, który ograł obrońcę Pogoni i pięknym strzałem pokonał Stipicę.

fot.: sportdziennik.com