FelietonKraj

1 listopada – dzień radości i zadumy

1 listopada obchodzimy radosne święto wszystkich tych, którzy odeszli z tego świata i cieszą się wiecznym obcowaniem z Bogiem. Jednak w polskiej tradycji uroczystość Wszystkich Świętych jest również dniem zadumy i nawiedzania grobów bliskich. Wokół cmentarzy robi się tłoczno i niebezpiecznie. Paradoksalnie w takich miejscach nie dochodzi do częstych wypadków. Gorzej jest podczas pośpiesznego przemieszczania się między cmentarzami. Należy pamiętać, że symbole w postaci zapalonego znicza, czy postawionych kwiatów nie pomogą naszym zmarłym bliskim. Dla nich najważniejsza jest modlitwa. Obserwując cmentarze 1 listopada można odnieść wrażenie, że znicze i kwiaty są ważniejsze, niż pójście w tym dniu na mszę św. w intencji zmarłych. Tłumy ludzi z kilkoma torbami wypełnionymi lampkami, zniczami i innymi okolicznościowymi gadżetami zdaje się nie wiedzieć o tym. Po wypaleniu się naszych „prezentów” zostają sterty odpadów, a nasz zmarły bliski nic z tego nie ma. Zdecydowanie bardziej użytecznym prezentem będzie nasze pobożne uczestnictwo we mszy św. i odmówienie różańca za zmarłych. Warto też zastanowić się nad tym, czym jest świętość.

– Świętość to nie przeświadczenie, że jestem doskonały, ale ciągłe nawracanie się i dążenie do doskonałości, której spełnienie jest w spotkaniu z Bogiem. Powinien temu towarzyszyć rachunek sumienia, uznanie własnej grzeszności, spowiedź św. i eucharystia, która jest pokarmem na życie wieczne – powiedział ordynariusz toruński bp Wiesław Śmigiel.

Zapytany, czy skoro Bóg jest miłosierny, oznacza, że wszyscy pójdą do nieba, wyjaśnił, że „Bóg zabiega, aby każdy człowiek osiągnął życie wieczne i jest gotowy do przebaczenia, jednak z zachowaniem wolnej woli człowieka. Wolność wyboru człowieka jest bowiem również wyrazem Bożej miłości”.

Warto przeczytać:

https://m.niedziela.pl/artykul/161937/nd/?fbclid=IwAR3flg_R8wKtKtaSDZvMqEdDrK2p0DZMxg__92nMuuEMlKuSWLMleTkm78M